Nowy rok – nowy Ty! Ale czemu!?

Końcówka roku i pierwsze dni nowego – to może być prawdziwa udręka. Raz za razem przychodzą znajomi i od każdego słyszysz to samo: „A jakie masz w tym roku postanowienia noworoczne?”, „A co chcesz zmienić?”, „A jakie masz cele na ten rok?” Dość! Dość! Dość!

Zadam inne pytania: Czego nauczyłeś się w zeszłym roku? Które z zeszłorocznych postanowień zrealizowałeś? W jakim stopniu je zrealizowałeś? Czego Ci zabrakło, żeby dociągnąć do końca/osiągnąć lepsze wyniki?

Postanowienia – moda, bańka?

Postanowienia noworoczne to bańka, moda. Taka bańka z reguły pęka po kilku dniach od momentu, gdy przestaje się o niej mówić. I to jeszcze pół biedy. Taka bańka sprawia, że w ludziach spada poczucie obowiązku, konsekwencji, samodyscypliny i odpowiedzialności za własne decyzje. No bo skoro coś postanowiłem, nie dotrzymałem tego wobec siebie i nic się nie stało, to przecież jak nie dostarczę tego, na co się zobowiązałem komuś innemu to też się nic nie stanie…

Żebyś mnie dobrze zrozumiał – popieram każdego, kto podejmuje postanowienia noworoczne. Świadomie i odpowiedzialnie. Mówię zdecydowane „nie” modzie, jaka powstała wobec tego zjawiska. Wiele osób ma jakieś postanowienia, bo… wszyscy je mają! A skoro mają je wszyscy to i ja muszę.

Czy ludzie sami podejmują decyzje?

Jakiś czas temu przeprowadzono eksperyment. W tramwaju siedział rząd ludzi po jednej stronie wagonika. Tramwaj zatrzymywał się na przystanku i wsiadały kolejne osoby. W pewnym momencie w tramwaju dzwonił sygnał dźwiękowy. Ludzie siedzący z jednej strony przesiadali się na drugą. Kilkanaście sekund później kolejny sygnał i przesiadka znowu na miejsca po przeciwnej stronie tramwaju. Okazuje się, że 9/10 osób wsiadających, która nie widziała o co chodzi i czemu pozostali się przesiadają – robiło dokładnie to samo! Wniosek z tego jest bardzo prosty – ludzie naturalnie podążają za większością. Nawet jeśli nie rozumieją, co robią i po co to robią. To samo dzieje z wieloma postanowieniami – nie wiem, po co je robię, ale robię, bo wszyscy robią!

Nie rób sobie krzywdy!

W ten sposób robisz jedynie krzywdę sobie i innym, ponieważ zwiększasz poziom akceptowalności wobec braku wywiązywania się z podjętych zobowiązań. A To już jest mało zabawne. W ostateczności może to czasami prowadzić do zmniejszenia zaufania do Ciebie. Jeśli ludzie będą wiedzieć, że zawodzisz (a tak potraktują niewywiązywanie się ze złożonych deklaracji), z jakiego powodu mieliby Ci zaufać? Wszystko gdzieś ma swój początek. Nawet największa lawina zaczyna się od kilku płatków śniegu, które zlepią się w kulkę i zaczną spadać, przyciągając kolejne płatki. Siła małej kulki śniegu jest żadna. O sile lawiny nie trzeba Ci pisać.

Nowy rok to dobra okazja do tego, żeby coś zmienić. Taka sama jak każdy inny dzień. Nowy rok nie musi oznaczać nowej/nowego Ciebie. Każdy dzień może być takim początkiem. Ważne jest to, żeby tego typu cele, zadania, postanowienia wychodziły od Ciebie, były realizowane przez Ciebie od początku do końca. Jeśli coś postanawiasz – weź za to odpowiedzialność od pierwszego do ostatniego dnia! Amen! 🙂

Zobacz więcej

Poznaliśmy się
skontaktuj się ze mną!