Czy Twoja konkurencja może Ci pomóc?

Często. Naprawdę często spotykam się ze sprzedawcami. Po tylu latach do wielu rzeczy można się przyzwyczaić. Jedną z nich jest konkurencja. Pojawia się na każdym spotkaniu. I prawie zawsze jest nośnikiem i symbolem wszystkiego, co złe (żeby nie powiedzieć, że jest symbolem wszystkiego, co najgorsze!). To konkurencja jest winna temu, że:

  • klient patrzy tylko na cenę (bo przecież oni dają najniższe, nawet poniżej progu opłacalności)
  • nie ma klientów (bo to przecież oni tak sobie przyszli i tak po prostu wszystkich zabrali)
  • klient nie chce już produktów jakościowych (bo przecież oni to mają tylko wielkie G, a naszych to już klienci nie chcą, bo są droższe)
  • klienci kupują mniej niż wcześniej (bo przecież inna firma te produkty ma taniej, więc on – klient za chwilę ze wszystkim odejdzie do nich)
  • mój biznes upada (kiedy ich nie było, to jakoś szło. A teraz jak się pojawili to nic nie idzie)
  • nie stać mnie na rozwój (jak mam się rozwijać, jak nie mam klientów, bo mi oni ich zabrali)
  • nie podnoszę swoich kompetencji (skąd mam wziąć na to pieniądze jak klientów nie ma)

Mógłbym tak wymieniać jeszcze długo. Z chwili na chwilę przypomniają mi się coraz to ciekawsze „winy” tej konkurencji. A co najciekawsze – jak zapytasz w firmie A to zwalą całą winę na firmę B. Jak zapytasz w firmie B to zwalą całą winą na firmą A! 🙂 Jedni i drudzy żyją w przekonaniu, że za ich porażki odpowiedzialni są Ci drudzy. A guzik prawda!

Jak napisał na swoim blogu Jacek Kotarbiński: „Prawdziwa konkurencja jest super, ponieważ rozwija rynek. Nieetyczna, nieprofesjonalna, oszukańcza – zabija go, ponieważ buduje nieufność klientów.”

Skoro już hejt na konkurencję mamy za sobą to teraz pora odpowiedzieć na to drugie pytanie: czy konkurencja może Ci pomóc? OCZYWIŚCIE, ŻE TAK! Jeśli tylko potrafisz korzystać z ich potencjału.  Jeden z dyrektorów potężnej firmy produkującej napoje gazowane miał powiedzieć kiedyś, że najlepsza rynkowa pozycja to numer 2, bo wtedy najłatwiej powielić działania, które się sprawdzają i najłatwiej uniknąć błędów lidera. Konkurencja to dar, błogosławieństwo i potężne źródło informacji. Poniżej znajdziesz 6 konkretnych rzeczy, które daje Ci fakt istnienia na rynku Twojej konkurencji

  • Benchmark – jedna z najstarszych metod marketingowych. Innymi słowy porównywanie. Jeśli nie miałbyś konkurencji, nie miałbyś się do kogo porównać. Konkurencja daje Ci możliwość porównania siebie do innych, sprawdzenia, jak radzą sobie inni na tym rynku i ocenienia tym samym, w którym miejscu jesteś. Dzięki temu wiesz, czy działasz jak większość, a może odstajesz (jeśli w górę – super, jeśli w dół – masz jasną informację, że warto coś zmienić, bo da się zyskać dla siebie więcej),

 

  • Błędy – obserwując konkurencję możesz bardzo szybko wyłapać te działania, w które nie warto inwestować. Czasami wystarczyć poobserwować witrynę w konkurencyjnym sklepie. Jeśli często się zmienia, być może cały czas szukają sposobu na układ i reklamę, która wywoła odpowiednie zainteresowanie – nie warto powtarzać. Jeśli jesteś sprzedawcą, obserwuj, które działania nie przynoszą efektów Twoim koleżankom i kolegom i tego unikaj w swojej sprzedaży. Konkurencja to świetne źródło na temat tego, czego nie robić

 

  • Sukcesy – Twoja konkurencja to również rewelacyjne źródło informacji o tym, co działa i co się sprawdza. Widzisz witrynę, która utrzymuje się od dłuższego czasu lub informację o jakiejś promocji i widzisz, że sklep cieszy się dużą liczbą klientów, podczas gdy Twój świeci pustkami – może warto pomyśleć o czymś podobnym. Jesteś handlowcem i masz słabe wyniki? Zobacz, jak sprzedaje Twój kolega, który ma lepsze wyniki. Podpatrz jak to robi i przenieś do siebie te patenty, które mogą być elementem jego sukcesu. Na co czekasz?

 

  • Inspiracja – konkurencja to często świetna inspiracja do szukania nowych rozwiązań. Widząc, co robią inni już wiesz, które pomysły zostały wykorzystane. Zatem wiesz, gdzie nie szukać. Teraz wystarczy zastanowić się nad tym, czego Twoja konkurencja jeszcze nie robiła. Jako sprzedawca – popatrz, co powtarza się u większości Twoich kolegów, a następnie poszukaj czegoś, czego nie robi żaden z nich. Sam kilka lat temu zrobiłem dokładnie to samo. Do dziś prawdopodobnie żadna firma nie robi tego samego, a ja dalej dobrze na tym wychodzę 🙂 

 

  • Motywacja – konkurencja może być świetnym źródłem motywacji. Jeśli tylko tę naszą „polską złość i agresję”, że kowalski ma lepiej przekujesz na zdrową zazdrość i chęć co najmniej dorównania lub bycia lepszym. Wtedy posiadanie obok sąsiada, któremu idzie lepiej będzie świetnym źródłem motywacji do ruszenia tyłka. Dzięki temu polepszy się i Tobie i jemu 🙂 

 

  • Wytłumaczenie – tego Ci nie życzę. Nie życzę Ci, żeby Twoja konkurencja była wytłumaczeniem tego, że coś idzie Ci nie tak jakbyś chciał. Wielokrotnie słyszałem takie historie. I za każdym razem był to stek bzdur, który miał tłumaczyć tylko jedno – brak ruszania dupska i zabrania się do roboty. Ja życzę Ci tylko tej zdrowej konkurencji, tej której istnienie daje więcej dobrego. 

Jak widać konkurencja może być wytłumaczeniem lub bodźcem. Wybór zawsze należy do Ciebie. Albo będziesz na nich zwalał, albo będziesz z nich czerpał. Twoja decyzja, Twoje konsekwencje/rezultaty, Twoje frustracje, Twoje pomysły, zyski i wszystko to, co otrzymasz przyjmując jedną z dwóch perspektyw. Zdecyduj, czego chcesz.

 

Pozdrawiam,

Szymon

Zobacz więcej

Poznaliśmy się
skontaktuj się ze mną!